
i tak oto po raz kolejny stanąłem na płycie lotniska, czule pożegnany przez polskich celników. Lot przebiegł bez zakłóceń najpierw Madrid' a potem małym samolocikiem do Saragossy. ot kolejna podróż służbowa.. tym razem do serca Hiszpanii...kilka dni 2008
lotnisko w Saragossie jestnie za duże, jedno ztych hangarowych bezdusznych, jak się okazało szykowało dla mnie niespodzianke, kilka dni z ludźmi nie jako turysta, ale jako współpracownik, z kraju tak egzotycznego jak dla mnie Hiszpania. Rozmowy, jedzenie,charaktery spotkanych ludzi wszystko co wypełnia pamięć, nie cyfrową.
Autor: Zgrocca
data dodania:
23.01.2011
Zobacz cały artykuł w serwisie podroze.pl »